Rozdział czterdziesty piąty


Camilla
Stała tuż przy oknie na piętrze, bez żadnego ruchu, jakby zupełnie jej tam nie było. Z bezpiecznej odległości obserwowała wychodzącego z posiadłości Nikolaja. Nie oderwała od niego wzroku nawet na sekundę, uważnie śledząc każdy nerwowy ruch. Gdy wsiadł do auta, z trudem powstrzymała się przed wyjściem na zewnątrz i zastąpieniem Marty.

Rozdział czterdziesty czwarty



Marta
Cisza była tylko pozorna. Gdy Marta przymknęła oczy i skupiła się na otoczeniu, zaczęły docierać do niej najróżniejsze dźwięki. Słyszała zarówno szmer rozmów, jak i krople uderzające o karoserię czekającego na zewnątrz auta. Próbowała zachować spokój, lecz za nic nie mogła opanować drżenia dłoni. Odczuwała swoisty lęk na samą myśl o wyjeździe i nie potrafiła go wyciszyć. Początkowo sądziła, że był to dobry pomysł. Wszak czytała naprawdę dużo i w jej mniemaniu należała do inteligentnych osób, a co za tym szło – idealnie pasowała do tego zadania. Liczyła również, iż zmiana otoczenia pomoże, choć na chwilę, zapomnieć o ponurej rzeczywistości. Jednak im dłużej siedziała na kanapie i czekała na Nikolaja, tym silniejszy stres odczuwała. A gdy w końcu on przyszedł, miała szczerą ochotę po prostu wrócić do swojego pokoju i zamknąć drzwi na przysłowiowe cztery spusty.

Rozdział czterdziesty trzeci



Camilla
Tkwiła nieruchomo w miejscu, wpatrując się beznamiętnie w drzwi, które chwilę temu zamknęła za sobą młoda wampirzyca. Kątem oka dostrzegała Nikolaja, ale ostatnim czego chciała, to wchodzić z nim w kolejną dyskusję, po czym wysłuchiwać wymijających odpowiedzi i wyjaśnień. I tak już z ledwością trzymała nerwy na wodzy.